Rejestracja i logowanie

Józef Krawczyk: Ambasador nie wiedział, o co chodzi - chcemy, aby jakiś most zbudował czy zburzył…[MOST SOLIDARNOŚCI SKOŃCZYŁ 10 LAT]

Wydarzenia 13-10-2017 Autor: Magda Grodecka Foto: Archiwum prywatne J. Krawczyka
0

Wstęgę na płockim moście „Solidarności” przecięto dokładnie 10 lat temu. Jego budowa rozpoczęła się 29 lipca 2002 roku i chyba nie będzie w tym przesady, jeśli stwierdzimy, że jest on najbardziej płocką inwestycją ze wszystkich. Płocczanie byli w konsorcjum projektującym, płocczanie byli podwykonawcami na jego budowie i wreszcie płocczanie zapłacili za niego w zdecydowanej większości z własnych miejskich pieniędzy. W ciągu dzisiejszego dnia nasi Czytelnicy mają okazję poznać krótkie wspomnienia osób z Płocka, które miały wpływ na budowę drugiej przeprawy. 

Projektantami płockiego mostu „Solidarności” było konsorcjum firm, Budoplanu z Płocka i jugosłowiański Interexport z Belgradu. Projektanci z naszego miasta sięgnęli tak naprawdę po coś, czego jeszcze nie robili. Ogłoszony w 1996 roku przez stowarzyszenie „Ratunek dla Płocka” konkurs na projekt płockiej przeprawy mostowej miał zasięg międzynarodowy.

- Chcieliśmy zaprojektować płocki most, ale musieliśmy połączyć z kimś potencjały. Proponowałem firmom z Płocka i chętnych nie znalazłem. Podobne efekty przyniosły poszukiwania w kraju. W końcu pomyślałem o wyjściu poza granice Polski. Zwróciliśmy się do ambasadora Jugosławii z prośbą o wsparcie naszych działań. Ambasador w pierwszej chwili nie wiedział, o co nam chodzi – czy my chcemy, aby on jakiś most zbudował czy zburzył…Kiedy do niego dotarło, że jakaś mała firma chce wziąć udział w międzynarodowym konkursie, nie dowierzał. Tu jakaś mała firma, a w Jugosławii potentat gospodarczo-projektowy! – opowiada Józef Krawczyk, właściciel Budoplanu.

Upór płockich projektantów wygrał z szablonowym myśleniem i „mały” z „wielkim” wspólnie zaprojektowali płocki most. Proces trwał kilka lat. Pierwotnie Jugosłowianie przypuszczali, że rzeka w naszym mieście zadowoli się prostą konstrukcją, podobną do tej w Wyszogrodzie. Jednak Wisła w Płocku okazała się wymagająca i naturalne uwarunkowania zweryfikowały pierwotne plany.

-Przeprowadziliśmy z Jugosłowianami dokładne wizje w terenie i odbyliśmy konsultacje ze specjalistami z RZGW. W efekcie okazało się, że zmienny nurt Wisły i zimowe kry wymuszają bardzo duże przęsło w konstrukcji wantowej mostu. Gwarantowało ono bezpieczeństwo zarówno dla przeprawy, jak terenów zalewowych np. Radziwia. Ten most stanowił odpowiedź na ruch pól lodowych, którym należało zostawić więcej wolnej przestrzeni pod przęsłami. Taką przestrzeń dawał tylko most podwieszany – tłumaczy Józef Krawczyk.

O wynikach konkursu na projekt, płockiej firmy nie poinformowano.

- Byłem wtedy w szpitalu i rozmawiałem z dr Waldemarem Kujawą, o sprawach remontu Szpitala na ul. Kościuszki. Doktor w pewnym momencie przeprosił mnie, że nie może dłużej ze mną rozmawiać. Spieszył się do teatru na galę ogłoszenia wyników konkursu na projekt mostu. Wypowiedziałem brzydkie słowo, zdziwiony, że nas nie zaproszono. Usiłowałem skontaktować się z Jugosłowianami, ale byli zajęci. Poszedłem na to ogłoszenie w sweterku i jeansach. Nie było czasu na przebieranie się w garnitur! Okazało się, że zajęliśmy drugie miejsce po pierwszym etapie konkursu. Kiedy wymieniono nazwę naszej firmy, na widowni zaległa cisza, bo tego nikt się nie spodziewał i nikt o naszym udziale nie wiedział. Profesor Henryk Czudek z komisji, podszedł do mnie i stwierdził, że drugie miejsce jest bardzo dobrą pozycją do dalszych prac  – wspomina właściciel Budoplanu.

Drugi etap konkursu konsorcjum płocko-jugosłowiańsko wygrało. W 1998 roku Budoplan podpisał umowę na wykonanie projektu budowlanego i wykonawczego, a w 2000 roku projekt otrzymał pozwolenie na budowę. Józef Krawczyk podkreśla, że nie bez problemów. Warunki zabudowy uzyskiwano kilka miesięcy z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

Jakie pierwsze skojarzenie związane z płockim mostem „Solidarności” ma jego projektant?

- Pierwsze skojarzenie to podobny most w Nowym Sadzie, po którym jechałem z harcerzami na obóz, będąc dyrektorem Wojewódzkiej Dyrekcji Inwestycji. Pomyślałem wtedy, jak wspaniale by było taki most projektować… Kilkanaście lat później to się spełniło. I to w Płocku! Most” Solidarności”? Wakacje – most – konstrukcja - satysfakcja. Żałuję tylko, że nie została zrobiona iluminacja tej przeprawy. Myślę, że zostało nam jeszcze dużo do opowiedzenia, ale to proponuję na dalszy ciąg historii – mówi Józef Krawczyk.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->