Rejestracja i logowanie

Młodzież nie czyta, bo książki są infantylne? Chcą mocnych napięć między bohaterami!

Wydarzenia 07-10-2017 Autor: jw
3

Podczas konferencji poruszona została bardzo szeroka tematyka związana z czytelnictwem. Jednym z "mocniejszych" tematów były właśnie potrzeby czytelnicze młodych ludzi. Czy wychodzimy im naprzeciw czy chcemy mimo wszystko dalej "trzymać " ich w ryzach infantylizmu bądź "smrodu pedagogicznego"?

Konferencja naukowa Bibliotekarz Nowej Generacji została zorganizowana w ramach obchodów 80-lecia Książnicy Płockiej im. Władysława Broniewskiego, 50-lecia czasopisma naukowego „Humanizacja Pracy” oraz 100-lecia Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich przez Książnicę Płocką, Katedrę Socjologii Polityki i Moralności IS Uniwersytetu Łódzkiego oraz Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich.

W piątek w Sali Opactwa Pobenedyktyńskiego w Płocku zaproszeni prelegenci zabrali głos na temat pracy współczesnego bibliotekarza i stojących przed nim wyzwań, jak również wypowiedzieli się w kwestii potrzeb czytelniczych młodych ludzi. Podkreślali, iż bibliotekarze powinni kreować te potrzeby, iść z duchem czasu, wzbogacać swoją wiedzę o sposoby wykorzystania nowych technologii w promowaniu czytelnictwa, dzięki czemu biblioteki będą miały możliwość stać się przestrzeniami kultury, edukacji, inspiracji i twórczej wymiany myśli.

Dyrektor Książnicy Płockiej Joanna Banasiak podkreśliła, że biblioteka ma być przestrzenią pomiędzy domem i pracą, ma być pretekstem do wyjścia, spotkania się i spędzenia miło czasu.

- W bibliotece uczymy prać na tarze, cerować skarpetki - powiedziała Joanna Banasiak. - Włączamy się w najróżniejsze akcje, np. wielką popularnością cieszy się nasza inicjatywa włączenia się w Noc Muzeów. W Książnicy co roku organizujemy coś nowego, w efekcie przyciągamy mnóstwo osób, w tym młodzież. Programy i nasze warsztaty kierujemy do odbiorców w każdym wieku - kontynuuje. - Zadomowili się u nas seniorzy, po prostu dobrze się u nas czują, a my staramy się zaproponować im jeszcze więcej. Działamy w myśl, że do biblioteki prowadzą ścieżki wyboru, nie tylko powinności. Chcemy, by książka była pretekstem, zachęcała do tego, by udać się do biblioteki, gdzie możemy spotkać się, porozmawiać i jednocześnie dobrze się poczuć - podkreśliła.

Podczas konferencji zabrał głos m.in. Iwo Hryniewicz z Biblioteki Narodowej, Zakładu Wypożyczania Krajowego i Zagranicznego w kwestii Academica i Polona nową jakością dostępu do kultury.

- Każdy czytelnik zasługuje na swoją książkę - powiedział Iwo Hryniewicz. -  To jedno z fundamentalnych praw bibliotekarstwa, a jednocześnie jedno z największych wyzwań, z jakimi codziennie zmagają się biblioteki. Nawet największe biblioteki nie posiadają wszystkiego, czego potrzebują czytelnicy. Czytelnik epoki Google oczekuje, że dostanie materiały błyskawicznie, a dłuższe czekanie na jest dla niego nie do przyjęcia. Musimy wychodzić naprzeciw tym potrzebom, tak zrobiła Biblioteka Narodowa, która stworzyła w 2014 cyfrową wypożyczalnię biblioteczną dla publikacji naukowych Academica, a tym samem sprawiła, że 2 mln 100 tys obiektów jest już dostępnych w każdej bibliotece, która wyraziła chęć współpracy - mówił Iwo Hryniewicz.

Bardzo ciekawymi spostrzeżeniami podzieliła się podczas konferencji Ewa Nowak, pisarka, publicystka, pedagog-terapeuta w temacie, jak nie stracić raz pozyskanego czytelnika.

Na co wskazują statystyki...i czy są faktycznie tylko te złe?

- Dlaczego maluch za rączkę z rodzicem chętnie przychodzi do biblioteki, a nastolatkowie z niej uciekają? - zaczęła Ewa Nowak. - Nie będą to moje opinie, a opinie trzynaściorga młodych ludzi, którzy podzielili się ze mną swoimi spostrzeżeniami.

Przede wszystkim nie wzmacniajmy w młodych ludziach poglądu, że nie czytają!

- Są smutne statystyki, otóż co 10 nastolatek przestaje czytać w gimnazjum, 14 procent młodzieży nie bierze do ręki książki, a 2/3 nie zamierza jej kupić wcale - kontynuowała Ewa Nowak. - Kiedy powtarzamy to młodym ludziom, wzmacniamy w nich przekonanie, żeby nie czytać. Od nas się dowiadują, że pokolenie Y, którym są, ma się różnić od pokolenia X, czyli mojego - dodała pisarka - tym, że nie czyta. A przecież są statystyki pozytywne, co 10 Polak z lubością sięgnął po więcej niż 7 pozycji książkowych, 13 procent młodych ludzi zgłosiło, że celebruje czytanie. O tym róbmy konferencje!

Dziecko pójdzie za rączkę z rodzicem do biblioteki, ale do czasu

- Dziecko w sposób naturalny chce robić to, co rodzice, jeśli ma z nimi dobry kontakt - mówi dalej. - Analogicznie, jak rodzice wzmacniają w dziecku potrzebę czytania, ono nie będzie miało z tym problemu. Jednak do czasu. Już w wieku 7 lat pojawiają się kryzysy czytelnicze, dlaczego? Bo mama uparcie daje córce czy synowi do czytania poziom II, a to są książki poniżej ich rozwoju emocjonalnego i intelektualnego. 

Nastolatki nie czytają książek, bo tam nie ma zupełnie napięcia seksualnego

- Nastolatki nie czytają, wcale nie dlatego, że nie mogą się skupić dłużej niż 4 minuty, jak podkreślają lekarze. Oni chcą mieć poczucie, że się ich traktuje jak dorosłych. Podkreślają, że wiek 13-16 lat to masakra, bo człowiek jest dorosły i nic mu nie wolno. W książkach, które im się podtyka, nie ma zupełnie napięcia seksualnego, a dzieci w wieku 12 lat prawidłowo rozwijające się w sposób stały odczuwają napięcie seksualne. My się tego boimy, ale takie są fakty. Dlaczego niemal każda dziewczynka przeczytała "Zmierzch"? To książka kipiąca erotyką, podobnie zresztą jak znana chyba wszystkim "Trędowata", w której zaczytywało się kiedyś pokolenie młodziutkich dziewcząt. Czy to było złe? Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie - podkreślała pisarka.

Odstraszamy je moralizatorstwem, tzw. "smrodem pedagogicznym"

- One nie chcą słuchać o jakimś pozytywnym wpływie lektury na ich zdrowie, rozwój, mózg. To pokolenie hedonistów,  robią tylko to, co sprawia im przyjemność. Może mówmy im, że ta lektura zrobi im więcej krzywdy niż pożytku, bo nic nie wnosi...może wtedy sięgną po nią bardziej ochoczo? - zasugerowała.

Nie ma kultury czytania liderów

- Wreszcie sedno, widzieliście Lewandowskiego z lekturą pod pachą? On trzyma wszystko tylko nie nie książkę. Może jakby było więcej takiej promocji, to i młodzież by pomyślała, że warto czytać, skoro Robert Lewandowski tak twierdzi - podkreśliła.

W konferencji wzięli udział również mgr Monika Wachowicz (Katedra Informatologii i Bibliologii Uniwersytetu Łódzkiego), która mówiła na temat wykorzystania technologii informacyjno-komunikacyjnych w upowszechnianiu kultury czytelniczej wśród dzieci i młodzieży,  mgr Joanna Pasztaleniec-Jarzyńska (Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich) omówiła jak Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich działa na rzecz profesjonalizacji zawodu bibliotekarza i integracji środowiska, mgr Beniamin Muszyński (Krakowska Akademia im. A.F.Modrzewskiego) przedstawił temat - gra książkowa jako niekonwencjonalne narzędzie promocji czytelnictwa w bibliotece. Dr Grażyna Walczewska-Klimczak (Biblioteka Narodowa) przedstawiła współpracę bibliotek publicznych i szkolnych w świetle realizacji zadań Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa, mgr Przemysław Kowalski (Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Piaseczno) - omówił zagadnienie bibliotekarz jako "Człowiek orkiestra" i jego rola w środowisku lokalnym, Dariusz Sędek (Wydawnictwo Nasza Księgarnia) przedstawił promocję książek dziecięcych i młodzieżowych na przykładzie działań Wydawnictwa.

komentarze (3)
Dodaj komentarz

Spięta seksualnie nobliwa matrona rzuciła się na DOBREGO CZŁOWIEKA - POLAKA.....wg przekazu ........kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem...............rzuciła......... CYTAT W wPOLITYCE............Różnice światopoglądowe są solą demokracji, ale u nas bitwy plemienne zaszły zdecydowanie za daleko. I co tu dużo mówić brakuje autorytetów ponad podziałami. Ludzie kultury i ludzie sztuki nie dali rady, bo albo są automatycznie przypisywani do jednego z obozów albo wpadli w kompletny idiotyzm jak choćby czołówka naszych aktorów. I nagle zjawił się bohater do zaakceptowania przez wszystkich. Do zaakceptowania…do wielbienia. Obraz kibica całującego but naszego kapitana reprezentacji obiega media po wczorajszym meczu. Zresztą nie tylko ten obrazek. Sam Lewandowski wspiął się na szczyty ludzkich odruchów zapraszając niepełnosprawnego chłopca by razem z nim wyjechał na murawę. Te zdjęcia też są traktowane przez media całego świata z niezwykłym szacunkiem. . Naród potrzebuje bohaterów. Tak było zawsze. Henryk Sienkiewicz w czasach zaborów ku pokrzepieniu serc tworzył ludzi niezłomnych, oddanych Ojczyźnie. Nasza współczesna literatura ani film nie dają nam nadmiaru pozytywnych postaci. Dlatego możemy się czuć szczęściarzami, że pojawił się ktoś taki jak Robert Lewandowski. Wzór do naśladowania. Własnym talentem i pracowitością osiągnął szczyty. A do tego wygląda na to, że fortuna nie przewróciła mu w głowie. Ktoś taki jest nam, często wpędzanym przez inne narody w kompleksy niezbędny byśmy się czuli dumni. Byśmy mieli gwarancję, że Polak potrafi.......................... TAK SIĘ NIE ROBI ORGANIZATORZY........

Młodzież nawet nie próbuje szukac czegoś fajnego dla siebie.

Właściwi negatywnie ludzie, znaleźli się we właściwym miejscu i czasie aby udowodnić, że Boga nie ma i diabłom w ludzkiej powłoce służyć należy.

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->