Rejestracja i logowanie

Komendant nie usłyszy zarzutów

Wydarzenia 06-10-2017 Autor: ToP Foto: Teraz Gostynin
0
Komendant nie usłyszy zarzutów

Szef Komendy Powiatowej Policji w Gostyninie miał narazić swoich podwładnych na utratę życia lub zdrowia. Śledztwo prowadzone było w sprawie wycieku nieznanych substancji na ulicy Ziejkowej w Płocku oraz z wyciekami chemikaliów w Lisicy i Mniszku.

– Prokurator nie znalazł znamion czynu zabronionego. Komendant policji ma obowiązek zlecić swoim podwładnym podjęcie interwencji w przypadku wycieku nieznanych substancji. Funkcjonariusze natomiast powinni być świadomi konieczności zabezpieczenia się w odzież ochronną – tłumaczy Iwona Śmigielska-Kowalska, rzecznik płockiej prokuratury. – Jeden z policjantów doznał alergicznego nieżytu nosa i zapalenia skóry, co zakwalifikowane zostało jako uszczerbek na zdrowiu poniżej siedmiu dni. W tym przypadku, funkcjonariusz miał prawo złożyć wniosek o wszczęcie postępowania, ale tego nie zrobił.

 

Prowadzone w sprawie narażenia funkcjonariuszy na utratę życia lub uszczerbek na zdrowiu w wyniku przekroczenia uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez przełożonych (odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i higienę pracy) śledztwo wszczęte zostało 16 stycznia 2016 roku. A wszystko zaczęło się 23 lutego 2016 roku, gdy jeden z gostynińskich policjantów  nawdychał się szkodliwych oparów podczas interwencji związanej z wyciekiem toksycznych substancji przy ul. Ziejkowej. Podobnie jak inni mundurowi nie miał ani kombinezonu ani maski ochronnej. 
Śledztwo, które prowadziła Prokuratura Okręgowa w Płocku, dotyczyło w sumie ośmiu różnych zdarzeń, w związku z którymi policjanci mieli do czynienia z niebezpiecznymi subsrancjami. Wśród świadków przesłuchanych przez prokuraturę znaleźli się policjanci i strażacy biorących udział w akcji. Ostatecznie Prokuratura Okręgowa zdecydowała, że śledztwo zostaje całkowicie umorzone. 

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->