Rejestracja i logowanie

15-letnia Magda zmarła w szpitalu na Winiarach. Kazali jej czekać w kolejce... [AKTUALIZACJA]

Wydarzenia 13-06-2017 Autor: operator
208
15-letnia Magda zmarła w szpitalu na Winiarach. Kazali jej czekać w kolejce... [AKTUALIZACJA]

Dramatyczne sceny rozegrały się na terenie Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Marcina Kacprzaka w Płocku, gdzie zmarła 15-letnia Magda. Zdaniem matki dziewczyny winę za jej śmierć ponoszą pracownicy placówki, którzy umierającej pacjentce kazali... czekać w kolejce. Sprawą z urzędu zajęła się prokuratura i to ona odpowie na pytanie: czy personel szpitala zrobił wszystko, by uratować Magdę?

Wydarzenia

Polub fanpage ePłock i bądź na bieżąco!

Magda mieszkała wraz z rodzicami i trojgiem rodzeństwa w niewielkiej wsi pod Płockiem. Była uśmiechniętą, radosną gimnazjalistką. Lubiła spędzać czas z koleżankami ze szkolnych korytarzy, gdzie uchodziła za grzeczną, ułożoną dziewczynę. Również z nimi spędziła wieczór poprzedzający wizytę w szpitalu. Jak się okazało, ostatni...

Pacjent jak przedmiot

W miniony czwartek, po szkole, po przysłowiowym zameldowaniu się u rodziców, Magda wyszła na spotkanie z przyjaciółkami. Po powrocie z "babskiego" popołudnia nic nie wskazywało na to, że z dziewczyną może dziać się coś złego. Problemy zaczęły się dopiero nad ranem.

- Wstaliśmy jak zawsze o 6, dzieciaki szykowały się do szkoły. Wtedy Madzia zaczęła skarżyć się na złe samopoczucie. Mówiła, że bolą ją brzuch i plecy - wspomina ze smutkiem Aurelia Dymowska, mama dziewczyny.

Narzekania 15-latki nie były szkolną wymówką. Z każdą minutą Magda coraz wyraźniej dawała do zrozumienia, że nie ma mowy, aby dziś pojawiła się na lekcjach. Bóle nasiały się z każdą minutą i o godz. 9:30 pani Aurelia zdecydowała, że dalsze czekanie nie ma sensu - należy zaalarmować pogotowie ratunkowe.

- Dyspozytor z płockiego szpitala pytał mnie, czemu nie pojedziemy do lekarza rodzinnego. Ale czym? Rowerem? Z konającą z bólu córką? Czułam, że robią nam łaskę przysyłając kartkę - żali się pani Aurelia.

Na pomoc medyczną rodzina miała czekać zbyt długo - około godziny, a zachowanie ratowników, zdaniem matki zmarłej, pozostawiało wiele do życzenia.

- Lekarz zbadał córkę, pobrał jej krew, po czym stwierdził, że w jego opinii wszystko jest w porządku i nie widzi podstaw do hospitalizacji - opowiada mama Magdy.

Ostatecznie dziewczyna pod opieką matki została przewieziona do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku. Tam rozpoczął się horror...

Zaczęli ratować, gdy było już za późno

Po przyjeździe do lecznicy panią Aurelię i jej córkę czekało zderzenie z bezwzględnymi procedurami.

- Musiałyśmy czekać w kolejce na izbie przyjęć. Przed nami było jeszcze kilkanaście osób, a Magda czuła się coraz gorzej. Jedynie dobroduszność oczekujących pozwoliła na to, żebyśmy weszły wcześniej - relacjonuje zdarzenia kobieta.

Po wstępnym badaniu lekarz odesłał nastolatkę na pediatrię. Choć dziewczyna słaniała się na nogach, to kolejne piętra szpitala miała przebyć o własnych siłach. Po wejściu na górę, Magdę i jej mamę czekały kolejne schody. Tym razem musiały zmierzyć się z następną kolejką. Dla 15-latki każda sekunda wydawała się jednak być wiecznością.

- Madzia była coraz słabsza, skręcała się z bólu, a twarz miała bladą jak ściana. W pewnym momencie zaczęła przelatywać mi przez ręce, a z ust sączyła się jej piana, dopiero wtedy sztab medyczny zaczął interweniować - opowiada pani Aurelia.

Jak dodaje kobieta, z pediatrii Magda trafiła do gabinetu zabiegowego, gdzie została podłączona pod aparaturę tlenową. W międzyczasie służba zdrowia analizowała wyniki badań młodej pacjentki, lecz nikt nie był w stanie powiedzieć, gdzie leży przyczyna jej cierpienia. Dziewczyna zaczęła tracić kontakt z rzeczywistością, jej organizm odmawiał posłuszeństwa, konieczne też było użycie respiratora. 15-latkę udało się przywrócić do żywych, jednak nie na długo. Pomimo prób lekarzy i personelu, ok. godz. 17. Magda zmarła.

Prokuratura szuka wyjaśnień

Śmierć nastolatki wzięła pod lupę Prokuratura Rejonowa w Płocku. Na wyjaśnienie okoliczności tragedii będzie trzeba jednak jeszcze poczekać.

- Tak jak w podobnych tego typu przypadkach, kiedy dochodzi do zgonu osoby niepełnoletniej, śledztwo zostało wszczęte w związku z nieumyślnym spowodowaniem śmierci. Sprawa jest świeża i póki co nie możemy zdradzać bliższych szczegółów - informuje prokurator Norbert Pęcherzewski.

Mama Magdy twierdzi, że już po tragedii lekarze podejrzewali tętniaka, który wcześniej niezdiagnozowany, mógł pęknąć doprowadzając do wewnętrznego krwotoku. Pani Aurelia nie kryje swojego żalu do personelu szpitala, zarzucając służbie medycznej opieszałość w działaniach. Pogrążona w żałobie kobieta liczy na jak najszybsze wyjaśnienie sprawy.

- Życia córce już nie wrócę, lecz nie chciałabym, aby inna matka musiała przechodzić przez koszmar, który mi się przytrafił - mówi przez łzy pani Aurelia.

Szpital nie chce jak na razie komentować wydarzeń z zeszłego piątku i czeka na rozwój prokuratorskiego śledztwa. Jaki będzie jego finał? O sprawie będziemy informować na bieżąco.

AKTUALIZACJA:

Przeprowadzono już sekcję zwłok 15-letniej Magdy. Na wyniki trzeba będzie jednak poczekać około 2 tygodnie. Czy ktoś dostanie zarzuty za śmierć dziewczyny? Wszystko będzie zależało od opinii biegłego z zakresu medycy. Sprawę będziemy monitorować.

Wydarzenia

Więcej informacji z Płocka znajdziesz na portalu ePłock.

komentarze (208)
Dodaj komentarz

Ja czekałam cały dzień w siódmym miesiącu zagrożonej ciąży z porażeniem nerwowym . Wyszłam co dopiero ze szpitala z oddziału patologii ciąży. Nie mówiąc już o oburzeniu lekarzy , gdy mama poszła do pokoju ich na neurologie prosić aby mi pomogli bo nie mogli się oderwać od jeden od kawy a drugi od komputera.

Lekarz kto to jest ???? W naszym kraju niestety to w wiekszosci ludzie ktorzy uwarzaja sie za bogów , jak chca i maja ochote to cie przyma jak nie to lipa .Ja osobiscie sam mialem taki przypadek ,jakis czas temu pojechalem na sor z silnym bolem wywolanym kamieniami na nerkach , a wierzcie mi ze bol to taki ze masakra . Wracajac do tematu to czekalem na sorze 2 godziny zanim szanowny lekarz ktorego nawed na oczy nie widzialem powiedzial zebym jechal na pogotowie ,bo on mie nie przyjmie , nie zwlocznie udalem sie tam niestety na pogotowiu kolejka jak diabli zapytalem sie ludzi czemu tak jest ,odpowiedz byla lekarza nie ma i niewiadomo kiedy bedzie .Wtedy wrocilem sie na sor i wytlumaczylem pielegniarce ze lekarza nie ma ,a ja z bolu zaraz padne ,odpowiedzi jej to prosze czekać nic nie poradze ,kiedy poprosilem pania o napisanie jakiegos oswiadczenia ze pomoc nie zostala mi udzielona w razie gdyby mi sie cos stalo to mie wysmiala . Wspolczuje tej dziewczynce i jej rodzinie ,bardzo mi przykro z powodu waszej straty . Dla mie to nie lekarze , powinni byc normalnie sadzeni za morderstwo ,bo zwyklego czlowieka mozna by bylo sadzic za nie umyslne spowodowanie smierci , ale nie lekarzy ktorzy sa wyksztalceni ,biora pensje i powinni w pelni odpowiedzialni za takie smiertelne bledy . 

To sa ku... I banda

Ja na poczekalni w tym szpitalu spedzilam 12 godzin z bolem glowy takim,ze wymiotowalam i tracilam przytomnosc :-/

Tata czekał z zawałem na poczekalni cały dzień, babcia dostała udaru na poczekalni, a brat z pękniętymi kośćmi śródstopia został odesłany do domu bez badania bo stopa nie spuchła i nie marnowali czasu na prześwietlenie. Za to prywatnie jak się da w rękę to wszystko wychodzi, tylko często już za późno...

No ja jestem w ciąży niedługo bende rodzic i wlasnie boje się w tej sytuacji jechac na szpital na winiary jesli tak się dzieje

Tak właśnie dziś się leczy chorych ludzi. To system jest chory .cały ten NFZ. Kolejki brak specjalistów bo wszystko pokształcone uciekło z tego chorego kraju.

Odbiegając od tej konkretnej sytuacji, nikt nie zadaje sobie pytania ilu pacjentów przypada na jednego lekarza. Dzięki nowym ustawom MZ niedługo lekarzy będzie jeszcze mniej((

Do czasu aż lekarz nie dozna krzywdy takiej jaka spotkała 15 latkę i jej rodziny nie będzie dobrej opieki Na Winiarach chcieli obciąć mi rękę zabrałem papiery z ręki konowała i dziś mam dwie ręce Kto ich oceni prokurator z Płocka który się u nich leczy bez kolejki (★—★)

Mnie po ciężkim wypadku samochodowym uratowali życie za co wszystkim pracownikom OIOM i ortopedii serdecznie dziękuję

to miał Pan szczęście; mojego tatę po ciężkim wypadku uśmiercić szymborski; diabeł nie lekarz

jego podejście i bezczelny uśmiech; z dala od tego konowala szymborskiego

Witam my się zajmujemy odzyskiwanie m odszkodowań jak chodzi o wypadek samochodowy i Pan jest poszkodowanym a nie sprawca.

Uważam ,że wybierając zawód lekarza trzeba liczyć się od początku z podejściem ze chce sie w jak najlepszy sposób ratować życie innym i nosić w sercu empatię bo życie to wielki dar I chyba nikt nie chce, aby przez czyjasc opierzchalosc czy brak empatii miał zmarnowane zdrowie czy drastyczne sytuAcje typu amputacje czy śmierć.Jeśli za każdym razem ludzie którzy odpowiedzialni sa za drugiego człowieka zadawali by sobie pytanie co jeśli ja byłbym w takiej sytuacji.,,co mogę zrobić w tej sytuacji żeby było jak najlepiej ,,czy mogę jeszcze w jakiś sposób pomoc jak ja.bym chciał aby mi pomogli tak jakbym to ja chciał bym traktowany Myślę że wtedy i pacjenci i służba medyczna byli by bardziej zadowoleni ,Bo pacjenci czuli by się otoczeni właściwą opieką medyczną A szpital miałby lepsze frekwencję i opinię Pacjenci nie chodziliby z przymusu A z chęci,,,Ale czy kiedykolwiek przyjdą takie czasy,,, ,?

Panie Greg,i inne osoby które tak sie flustruja odnośnie złych opinii szpitala w Płocku na Winiarach,te opinie to nie tylko dopowiadanie odnośnie sytuacji 15 letniej dziewczyny Ale z włAsnych doświadczeń związanych z personelem medycznym tego szpitala,,,gdyby nie moja interwencja z NFZ to amputowali by mamie nogę bo nie mieli czasu żeby jej obejrzeć A siedzieli i dyskutowali o nadchodzącej imprezie,także wiem jak wygląda sytuacja na szpitalu

Bo pan Greg robi zapewne w tym szpitalu . Więc panie Greg gorączka i sraczka też w niektórych przypadkach zagraża życiu

Po części się zgadzam... Jesteśmy tylko ludźmi i mamy wady...

Pacjent ma rację w Sierpcu się poprawiło od kiedy wywalili dyrektorkę- koleżankę partyjną Struzika z PSL która była bodajże nauczycielką z Płocka i olewała wszystko i wszystkich

Sam szpital pozostawia wiele do życzenia,ale pogotowie w Płocku też jest tragiczne! Robią wielką łaskę,że przyjadą,a jak juz są to robią z ludzi głupich,często bagatelizują problemy. Podają zastrzyk przeciwbólowy i zostawiają ludzi na pastwę losu. Sposób w jaki odzywają się do pacjentów jest poniżej zera, szczególnie Pan,ktory jest zastępcą dyrektora pogotowia Piotr R. jest specyficzną osobą i jego chamskie zachowanie na długo zapadnie mi w pamieci.

Pan PR to mały pikuś w porównaniu z innymi gwiazdami ratownictwa. Może i cham ale na swojej robocie się zna... A prawdziwe gwiazdy można obejrzeć w izbie przyjęć na Winiarach. Same damy jak w Wersalu poza kilkoma normalnymi osobami...

Czy zna się na swojej robicie to jedno,tylko jeszcze trzeba trafić zeby mu się chcialo,a ludziom szacunek sie należy. Jeśli ktoś tego nie rozumie niech znieni zawód,bo weterynarz lepiej traktuje zwierzęta niż ten "lekarz" ludzi.

Pogotowie to nie taksówka i lekarz POZ na kółkach I nie jest od spełniania życzeń leżących w gestii lekarza rodzinnego. Są do stanów zagrożenia życia a nie gorączki i sraczki "bo WAM niby się wszystko należy".

Mam nadzieję,że do Pana pogotowie nie zdąży! Niewielka strata. Jeśli jest pan lekarzem,to powinien Pan szybko zmienić zawód,najlepiej na rzeźnika.

obyś dostał tej smaczki i wysrał się za wszystkie czasy-na śmierć. Chamów nam nie trzeba-mogą odejść w spokoju

Nie wiem czy wiesz, ale przez gorączke, czy sraczke też można zejść.

Należy nam się jak psu buda panie Greg, bo płacimy na to nie małe składki. Ostatnio moją córkę odesłano z pogotowia do szpitala własnym transportem pomimo,że nie miała siły zrobić kroku i do samochodu zanieśliśmy ją na rękach. No ale podobno nie było tak źle, choć w szpitalu okazało się, że wyrostek i zapalenie otrzewnej. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze (dzięki pracownikom szpitala i chirurgii), ale było blisko. Mimo wszystko życzę pracownikom pogotowia więcej empatii a mniej rutyny, pracujecie na delikatnym "materiale"

Moje dziecko ma 7 misiecy i wladnie na sraczke by sie wykonczylo. Nie na miejscu te uwagi.

Miałem okazję być kilka razy w tym szpitalu i mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić że spełnia on rolę Auschwitz a izba przyjęć to taka rampa gdzie odbywa się wstępna selekcja i tylko najsilniejsi maja szansę iść na oddziały do płockich doktorów Mengele gdzie będą na nich eksperymentować niedouczeni, chamscy konowały. Ja już im nawet psa bym nie dał do leczenia. Dyrektorów swoich kolesi trzyma tyle lat Struzik, są nie do ruszenia i tu jest cały problem

Chyba lekko przesadzone i brak jakiegokolwiek szacunku dla kogokolwiek a tym bardziej dla tych co zginęli w tym obozie.

emoji Madziu zostaniesz w naszej pamięciemoji

To mi wyglada na powiklania po szczepienne, dziewczynki w wieku 15lat otrzymuja ta szczepionke (nie pamietam nazwy) , takze moze i wina szpitala jest, ale wydaje mi sie ze nikt nie mogl nic zrobic, ew, dziewczyna doznala by paralizu. KOBIETY CZYTAJCIE ULOTKI SZCZEPIEN ! najpierw informacja pozniej dzialanie. Wyrazy wspolczucia dla Mamy Madzi, i najszczersze kondolencje, koszmar dla kazdej Matki.

Proszę skończyć odpowiednie studia by być biegłym w sprawach medycznych a nie pisać bzdury zasłyszane z kosmosu...

Wszyscy piszą o tym,co sami przeżyli. Do tego nie trzeba mieć specjalnego wykształcenia! Proszę się tak nie nadymać,panie "biegły w sprawach medycznych".

Również mam nie miłe wspomnienia z tym szpitalem. Trafiłam na SOR z silnym bólem głowy, lekarz mnie przyjmujący był tak zły, że go obudziłam o 4 rano, że pierwsze słowa jakie do mnie skierował to: -Czy w ciąży?! i mocno pchnął krzesłem. A moją babcię ze złamaną miednicą trzymali na noszach na korytarzu kilka godzin. Babcia błagała, żeby ją zabrać, bo nosze były twarde i bardzo ją bolało. Ten szpital powinni zamknąć.

Radzę najpierw poznać prawdę i wysłuchać wszystkich stron niż pisać tendencyjny artykuł... To jest chore...

Wystarczy przeczytać w komentarzach co piszą o tym szpitalu to dopiero jest chore!! !!!

Kobieto czytaj ze zrozumieniem co napisałem...

T pan, niech czyta ze zrozumieniem,co czują pacjenci ( waszego szpitala,jak sądzę). Śmierć nastolatki,to dramat! I mam nadzieję,że jeśli zawinił lekarz,to odpowie za to. Zbyt łatwo lekarze unikają odpowiedzialności karnej za własne zaniedbania, i lekceważenie pacjenta,nie wspomnę o braku empatii. A prawda,której się pan tak domaga,jest taka, że czyjeś dziecko nie żyje! To trzeba nagłaśniać! Proszę sobie jeszcze raz,przeczytać te -same zresztą krytyczne -komentarze,i wziąć je sobie do serca.

Prawda jest taka że dziewczynka zmarła i nie miał kto jej udzielić pomocy w szpitalu...,

Jeżeli chodzi o szpital w Płocku to jest masakra Raz kolegę zawiozłem bo obciął sobie palca , to 4 godz w poczekalni spędził Drugim razem z córka na usunięcie wyrostka Operacja trwa a na sale zabiegowa co 10 min inny lekarz wchodził pogadać i nawet drzwi za sobą nie potrafili zamknąć - szpital w Płocku to jest jakiś totalny żart

Masakra!!!! Do telewizji podać nagłośnic cała sprawę może w końcu co się zmieni

Procedury maja ****owe, fakt. Ale tetniaka na oko nie wykryje nikt

Procedury mają! !!! Ale im szybsza opieka tym szybsza diagnoza tak... A jak nie chce im się leczyć to niech zmienia zawody... I tyle

Ja z rozlanym wyrostkiem pod kroplówką przeciw bólową po zabraniu mnie przez pogotowie czekałam na korytarzu leżąc na krzesłach 14 godzin aż mnie przyjęli a zabieg zrobili dopiero po 21 godzinach jak straciłam przytomność z bólu.... Pozwalam szpital do sądu i co????..... Umozyli sprawę z braku dowodów bo szpital w papierach miał zapisane że po 3 godzinach od zgłoszenia zrobili mi zabieg.... KŁAMCY!!!!!!! Z nimi nie wygrasz.... Tam ręką rękę myje.... PATOLOGIA!!!!!!

pozwalniać te gwiazdy, które tam pracują w szczególności nic nie wartych ratowników wysłać do kamieniołomów

To szmaty jak tak mozna postapic powinni byc pod jakas kontrolą. Ile ludzi juz powykanczaali

to co się dzieje na winiarach to jest masakra oni nie udzielają, wogóle pomocy moja młodsza siostra ma celiakie a oni gadali że moja mama ją głoduje.

Macie racje..szpital na winiarach to zaden szpital...tam czlowiek steka z bolu a lekarze robia sobie przerwe na kawke i papierosa

Proponuję na Winiary na każdy oddział Tajemniczego Klienta z przekazaniem opinii do NFZ . I wtedy NFZ powinien podjąć radykalne decyzję. Robią co chcą. Leżąc na Noworodkach panie Pielęgniarki piły tylko kawe, a jak po co sie do nich szło to wielka łaska!!!! Masakra

Pielęgniarki leżały na noworodkach?

To nie jest służba zdrowia! To miejsce gdzie siedzisz w cierpieniu bez pomocy. Prędzej nazwałabym to ubojnią! Rownież trafiłam na Winiary słaniając się na nogach. Błagałam o pomoc. Wszystko dookoła się rozmazywało,nogi jak z waty. A pomoc? 8 godzin w kolejce. Do tego kiedy tylko upominałam się o przyjęcie, opryskliwie zostawałam wyrzucona za drzwi. Nie umiem nazwać tego co tam się dzieje. Tragedia...

Tam zawsze są kolejki. Jedna kolejka, druga, czasem trzecia. Na przyjęcie 1,5rocznego dziecka po utracie przytomności wskutek uderzenia w głowę naczekalusmy się dwie godziny prawie. Na plus chociaż że w tej pierwszej kolejce było szybciej bo mała zaczęła tracić świadomość, to się bujneli, ale potem u tak kolejki mnie nie ominęły.

Moja siostra przywieziona karetką do szpitala też leżała na łóżku na kółkach kilka godzin zanim się ktoś zainteresował jej stanem.A karetka zabrała ją ze sklepu ,w którym zemdlała z nie wiadomo jakiej przyczyny i uderzyła głową w płytki.A podobno w wielu przypadkach i diagnozach czas jest najważniejszy....

Ten szpital już od dawna wymaga nadzoru.

Nie mowiac jak zajmuja sie bezdomnymi nie z wlasnej woli skandal

Prawda boli

Magda to moja przyjaciółka, chodziłam z nią do klasy i mogę Pana/Panią zapewnić, że nie miała styczności z jakimikolwiek używkami.

Nawet jeśli paliła to co z tego? Jest jakieś rozróżnienie kogo ratować a kogo nie? Skandal, życie każdego jest warte tyle samo. Tym bardziej taka młodziutka dziewczyna. Niech pierwszy rzuci kamień ten co za młodego głupot nie robił.

Moja mame tez tak zalatwili,na 6-tym pietrze zarazili ja Sepsa no i po 3 miesiacach napisali w historii choroby ze mieli podejrzenie ze przyjechala juz z sepsa do szpitala.Pani doktor z Nefrologi miala do mnie pretensje ze za czesto z rodzenstwem przychodzimy z pytaniami i zawracamy jej glowe. Wierze w Feng Shui i wiem ze ktoregos dnia te zlo do nich wroci.

To szok i tragedia dla rodziny a szczególnie dla rodzicow dziecka a tych ze szpitala oddac pod samosad bez prokuratora i sadu

Narzeczona czekając na poczekalni z silnymi bolami brzucha po 3 godzinach dowiedziała się od pielęgniarki że na to się nie umiera i kazano czekać dalej . Oto nasze winiary

Powinni cos zrobic z takimi sytulacjami tez bylam pary razy z corka na urazowce poprostu masakra czeka sie 5-6 godzin mimo bolu bylam swiatkiem jak kretka przywiozla starsza osobe i mimo ze z karetki maja pierszenstwo to tak nie bylo nie dosc ze ja zostawili z karerki na poczekalni samo kobicinke to nawet nikt nie wyszedl po nia wielka masakra

co to za szpital skoro nik niechce nam udzielac ppomoc!!TO NIE SZPITAL TYLKO MORDOWNIA!!!!!!!!!!

Brak empatii i szacunku dla ludzi.

szok szok szok szkoda slow co tam się wyprawia a bylam tez w ten sam dzień co ta dziewczynka zmarla tylko ze poznym wieczorem odp lekarza PROSZE CZEKAC OKOLO 8 GODZIN NA PRZYJECIE SZOK SZOK SZOK

Szpital sam w sobie jest dobrze wyposażony, nowy sprzęt, ciągłe inwestycje tylko na co to wszystko skoro nikt nie potrafi tego wykorzystać. Lekarze -porażka, powinni pracować w szpitalu a odwalają prywatę, zero powołania u większości.

dobrze wyposażony? Ja mam odmienne, namacalne zdanie !

Sama ilosc komentarzy swiadczy o tej umieralni. Zawrzalo

Naprawde ktos powinien zrobic z tym szpitalem porzadek. Ja tez tam lezalam 2 dni bez diagnozy. Udalo mi sie dostac do szpitala w Warszawie i na drugi dzien wszystko wiedzialam. W Plocku niekompetentni lekarze, zachowuja sie tak jakby byli tam za kare, pielegniarki niemile, a mlody chirurg w okularach operujacy znajomemu zwykly wyrostek sprawil ze ten byl juz druga noga na tamtym swiecie, byl drugi zabieg i drugi inny lekarz patrzyl juz mu na rece, bo podobno jest zasada ze ten ktory operowal za pierwszym razem musi kontynulowac leczenie, ostrzegam przed chirurgia ogolna. A i jeszcze odnosnie tego chirurga, tata trafił do szpitala ze wzgledu na silny bol - przepuchlina. Ten "cudowny" chirurg w karcie wpisał- bez dolegliwosci bolowych, niestety tata nie mial okularow i dopiero ja doczytałam w domu. Zwijal sie z bolu, ale co tam , płocki chirurg stwierdzil, ze dolegliwosci bolowych brak. Od pacjentow tata sie dowiedzial ze trzymaja go tam bo jego kumpel jest ordynatorem. Masakra, jeśli Wam zycie mile- omijac szerokim lukiem.

Kochani mój synek jest bardzo chory i ja nie mogę narzekać na pediatria na winiarski. Tylko bardziej bym zwróciła uwagę na czystość tego oddziału. A co do lekarzy to naprawdę ok mimo młodego wieku.

Współczuje rodzinie, sama jestem mamą dwójki dzieci.....nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, chyba postawiłabym wszystkich na baczność. Na dodatek też mam nie miłe wspomnienia z tego szpitala. Kilka lat do tyłu mój syn trafił tam....na oddział dziecięcy. O tym co się tam działo przez 3 dni mogłabym książkę napisać; o tym jak lekarze przyjmują znajomków bez kolejki w izolatce...o niedelikatnych i niewyrozumiałych pielęgniarkach, o braku szacunku do rodzica, o niewiedzy lekarzy....o ich lekceważeniu rodziców chorych dzieci....tych przykładów beznadziejnych było wiele. Pisze przez 3 dni bo więcej nie mogłam już tam wytrzymać przede wszystkim ja...jako matka dziecka, któremu wmawia się chorobę na nie wiadomo jakiej podstawie i straszy śmiercią...coś strasznego.... Mąż zrobił szybko porządek z panem ordynatorem i zabraliśmy syna na własne żądanie z tego miejsca. Nie żałujemy tego....zabraliśmy syna prywatnie do lekarza....wystarczyło jedno proste badanie żeby stwierdzić od czego dana przypadłość się synkowi przytrafiła....na szczęście to jednorazowa i przejściowa sytuacja była. Od tamtej pory minęło już 6 lat...syn jest zdrowym dzieckiem i żyje! Tam nie ma kompetentnych lekarzy, nie ma lekarzy z powołania....omijać to miejsce szerokim łukiem. Ten szpital już dawno zszedł na psy...brak tylko odważnych ludzi mówiących o tym głośno. Zawsze musi się wydarzyć jakaś tragedia, żeby ktoś się wziął za tyłki komu potrzeba....szkoda tylko tej młodej dziewczyny bo całe życie dopiero było przed nią...ale lekarze tacy są,że jak już widzą młodą osobę to ciężko im przyjąć coś poważnego, myślą, że naćpana albo udaje...więc niech czeka...brak słów na tą znieczulice...

Kochani Internauci, serdecznie polecam Oddział Chirurgiczny w Sierpcu. Kompleksowa obsługa medyczna, ogromna wiedza lekarzy oraz personelu. Pacjent jest tam bardzo ważną osobą. Takich miejsc powinno być więcej a lekarzy - ludzi powinno się chwalić codziennie....po prostu na to zasługują...

To prawda ! Chirurgia Sierpc -Tu najwazniejszy jest pacjent . Bardzo miła atmosfera sympatyczny i pomocny personel

podajcie nazwiska dobrych i złych lekarzy. Ludzie, pomagajmy sobie!

Zgadzam się z przedmówcą, szpital oddział chirurgiczny jest wspaniały. Miałam tam operację, mili lekarze, pielęgniarki z powołaniem.

Też polecam Oddział Chirurgii w Sierpcu. Ordynator i jego zespół to lekarze z powołania. Nawet sprawami onkologiczna się zajmują. Oby tak dalej

Powinni zrzucic bombe i puscic ten szpital z dymem razem z cala banda niedouczonych lekarzy w nim pracujacych.Moj wujek zmarl tylko dlatego ze nie odroznili ropnia od plynu w j. brzusznej,ropien pekl-szybko operacja. sepsa. 3tyg spiaczki i pozamiatane.....MASAKRA

Wracając do sprawy czego ten artykuł dotyczy, może jakby ratownicy byli poinformowani o śladach pobicia to inaczej by zareagowali. Słusznie ktoś napisał że prokuratura została wezwana na wniosek szpitala a nie na wniosek rodziny. Ja również byłam niejednokrotnie w tym szpitalu. Nie twierdzę że jest ok ale jakby musieli każdego obsłużyć według upodobania to czkalibyśmy znacznie dłużej.

Tam zawsze było beznadziejnie i już raczej będzie. Towarzystwo na wszystko ma czas, jest zadufane, niekompetentne, przerost formy nad treścią. Szpital do wymiany 70% personelu - beznadziejny!

Omijac szerokim łukiem to miejsce Tragedia ze to.jest.jesZcze nie zamkniete dziwne

Tez mialam stycznosc z tym szpitalem. MASAKRA co tam sie dzieje po prostu brak slow pielegniarki nie mile trzeba sie prosic o wszystko. Za nim czl na oddzial przyjma to wiecej czekania i latania za papierami. Trzeba juz konac ostatkami sil zeby sie toba zajeli. Ten szpital trzeba omijac szerokim lukiem jak chce sie zyc. Wspolczuje tej rodzinie sama mam 2 synow i nie darowalabym im do konca zycia do gory nogami bym ten szpital postawila!!! Serce sie kroi jak oni ludzia pomagaja!!!!

Moja mama leżała na nefrologi - tragedia . Była osobą umierającą a one kazały ,żeby sama piła jadła a mama nie miała siły . Opieka tragiczna , pielęgniarki stale nadąsane jakby za kare musiały robić. Dochodziło do takich momentów , że wyśmiewały się z chorych ludzi pod nosem, Może któraś z nich dozna nieszczęścia bliskiej osoby to może będzie inaczej podchodzić do pacjenta.

Moja Mama rownież tam zmarła. Wspomnienia mam identyczne...

Ten Szpital powinien być zamknięty wraz z personelem ponieważ żeby mieć dobrą opiekę medyczną to trzeba mieć przy sobie pieniądze i będziesz pierwszy i zaraz każdy będzie skakał koło ciebie. Na koniec przytoczę słowa pani Doktor którą po prosiłem o pomoc a Ona odpowiedziała mi MY TERAZ JUŻ TYLKO CZEKAMY myślałem że jej głowę urwę ręce mi opadły

Tragedia dla rodziny, bardzo współczuję! Opieka, a raczej jej brak dno totalne... Co do czekoladek, łapówek, to ludzie ich do tego przyzwyczaili, więc się oglądają... Pielęgniarki wiecznie nadąsane, strach zapytać o coś, bo tylko burczą pod nosem.

Lekarze i pielęgniarki hmm, a u nas w szpitalu są lekarze i pielęgniarki?

w tym szpitalu robia co chca a pacient jest niczym jedynie prywatnie znajdziemy szacunek i pomoc az co dostaja pieniadzie i jeszcze im malo ja z kamica leczylam sie tyle lat a teraz mi powiedzieli ze nerka do usuniecia koszmar przez kamienie no tak lepiej prywatnie leczyc sie dziadostwo

Cała służba zdrowia potrafi aby wyjść i protestować, że za mało zarabiają. Ale zająć się chorym to już nie umieją. Aby się oglądają na koperty. To po hu.... taka opieka.

To nie są lekarze - to zwykle przeciętniacy, wybierający studia medyczne wyłącznie dla pieniędzy. To ich jedyna motywacja! Wydaje im się, że są panami życia i śmierci. A tak naprawdę swoją pychą leczą kompleksy i niedowartościowanie. Dla mnie zawsze byli, są i będą nieukami, którzy otarli się jedynie o medyczną wiedzę! Karma powraca - na szczęście!

Wszedzie chamstwo... moj mąż lezal na ortopedii niemogl chodzic bo byl po wypadku samochodowym i mial pekniete dwa kregi.... a jak potrzebowal basenu to pielegniarka mu powiedziala tak cytuje. " teraz ci sie chce, jak salowa poszla... " jak mi to powiedzial to nogi mi sie ugiely... tekie rzeczy...

Może wreszcie ktoś zainteresuje się pracą lekarzy w tej umieralni!!!! O Sorze już nie wspomnę,bo to totalna porażka!!! Przez 20 lat ta sama historia i jak zwykle nikt nie jest winny,tylko pacjent,bo umarł!!!!

Byłam na wakacjach w Polsce i miałam termin zdjecia gipsu z ręki pojechalismy do tego szpitala zapytano mnie o skierowanie lekarza domowego.Ponieważ moj lekarz jest 1300 km nie bylo mowy o wizycie i tak zwiedzilismy cały szpital wracając do domu z gipsem.

Nie zgodzę się z opinią o ordynatorze w sierpeckim szpitalu to jest wspaniały człowiek godny polecenia wyrozumialy chętny do pomocy

Oddzial neurologii rowniez porażka. Bez czekoladek (na kazdej zmianie) nie ma co liczyć na pomoc pielęgniarek.

Co ty chłopie wiesz o neurologii. Piszesz głupoty.

To jest chańba za co oni wszyscy dostają te wypłaty wstyd a gdzie przysięga hipokratesa czy oni nadają się na lekarzy to weterynarz więcej da z siebie dla jakiego kolwiek zwierzęcia niż lekarz dla człowieka mamo magdy pilnuj tej sprawy bo prokuratura też to zlekceważy i zmiecie pod dywan jak wiele spraw

My czekamy juz trzeci rok na ekspertyze wynikow sekcji,policjant przyjmujacy zawiadomienie o popelnieniu przestepstwa poprawnie i szybko zajal sie sprawa ale w prokuraturze to mam swoja sciezke wydeptana,ciagle zmienia sie prokurator,albo noga w gipsie,a to na urlopie,nie ma osoby zeby cokolwiek piwiedziala o postepach w sprawie,itp i itd telewizja i prasa piersze dni pisala ,a teraz nikt nie odpowiada.....zamiatane jest wszystko po cichutku zamiatana jest sprawa pod dywan,a co tam jak umrze kilka isob ,urodza sie nastepne...

Od 20 tyg ciąży byłam tam na ginekologii z racji zagrożenia poronieniem. Każdego dnia co raz to gorzej się czułam, skurcze się nasilały ale lekarze twierdzili że wszystko jest w porządku. Na początku 24 tyg było już tak źle że zwieziono mnie na porodówkę naktorej czekałam 3 dni na karetkę która miała mnie zawieźć do Warszawy. Dopiero po interwencjach męża i kłótni z lekarzem pojawili się ratownicy z noszami. Wystarczyło by jeszcze kilka minut opóźnienia i moje dziecko by nie przeżyło. Do Warszawy dotarłam w ostatniej chwili. Tam dopiero doznała i ja i moje dziecko fachowej opieki. Na Winiarach większość personelu pracuje z musu. O leki nie raz musiałam się upomnieć. Zero empatii, a na porodówce nawet ktg robił mi mąż bo położna sobie nie radziła.

Do mnie dwa razy wzywano tam policję jak mi się córka rodziła. Narobiłem rabanu na całe piętro. ***** i nic więcej... Salowe to świnie jakich mało, interesuje je tylko kawa, plotki i święty spokój. Mnie zapamiętają te rury na baaaardzo długie lata. Po moich awanturach chodziły jak w zegarku. Polecam każdemu-nawstawiać długich *****m to zaczynają pracować.

To świadczy tylko o tobie Buraku!!!

Do ja 1234. Jesteś taki madry bo chyba niebyłeś tam pacjentem ten szpital to dno ostatnio bylam w tym szpitalu i pielęgniarka wyzwala mnie o tak bo miala zly chumor stalam jak wryta a z reguly jestem pyskowata jezcze dodala ze za czyjes pieniadze to wy byscie wszystko chcieli. 2 przypadek gdy bylam w ciazy i miałam przyjechac na zakazny(toksoplazmoza) i pytam sie pani co odebrala tel kiedy mam przyjechac jak sie rozwscieczyla to myslalam ze przez ten telefon mnie zagryzie

Mój synek leżał dwa razy na oddziele dziecinnym i nie narzekam na nikogo .Pielęgniarki miłe ,lekarz prowadzący też bez zarzutu.Na przyjęcie czekałam 30 minut.Ja ma dobre zdanie na temat tego szpitala.

Pewnie w nim pracujesz to co masz napisać....

Oby nie spotkalo nic takiego Pani i rodziny,nie mowomy o calym szpitalu a sa oddzialy,gdzie bez koperty to wypisu od reki sie nie dostanie,nie bede wymieniac,....jest kilka oddzialow ,gdzie od rana zadna pielegniarka nie przyjdzie na sale ,jesli nie bedzie kawy i slodyczy

masz dobre zdanie bo miałaś akurat szczęście. Dziekuj Bogu za opiekę.

Pielęgniarki siedzą tam jak za karę , lekarze ignorują i z wielkim niechceniem badają pacjentów. Sama miałam nieprzyjemną sytuację w tym szpitalu. Pojechałam na winiary z powodu kilku omdleń w domu , ostrego bólu brzucha i wysokiej gorączki która nie chciała spaść. Niestety była to pora wieczorna więc z tatą pojechaliśmy na sor , gdzie blada , bez sił ledwo trzymając się na nogach musiałam czekać aż bardzo nieprzyjemna pani podejdzie do okienka i raczy przyjąć , po paru minutach czekania tata chciał podać moje dane oraz opisać co się dzieje , lecz pani nie chciała go słuchać ponieważ ukończyłam 18lat, musiałam sama wszystko tłumaczył , ta kobieta z pogardą kazała mi iść do pani doktor i zapytać czy mnie w ogóle przyjmie na oddział. Ledwo trzymając się na nogach latałam z jednego z jednego miejsca w drugie . Po czym jak zostałam przyjęta na oddział bardzo długo czekałam na badania. Kierowali mnie z jednego miejsca do kolejnego bagatelizując złe samopoczucie, Pielęgniarka która pobierała mi krew bardzo się spieszyła , nawet nie podała niczego kiedy zebrało mi się na wymioty. Życzę wszystkim zdrowia oraz tego aby nikt nie musiał tam trafić.

Witam Co tu duzo mowic szpital w plocku To totalna porazka moj bRat 44 lata lezal w szpitalu po' 3 tygodniach dowiadujemy sie Ze To chloniak zoladka .dostal tylko nutri drink i przewieziony karetka do warszawy tam powiedzieli Ze po' Co ma byc w szpitalu lepiej Mu bedzie w domu i zapisali na chemioterapia. Po' powrocie do domu nastepuja wymioty wracamy do szpital w plocku podaja kroplowke i odsylaja do domu .jezdzimy po' lekarzach prywatnie i dostajemy odpowiedz Ze dla tego pana nie ma leczenia.mlody czlowiek i nie ma da niego leczenia Co Za bzdury.mieszkam Za granica i zdecydowalismy sie na leczenie we wloszech .przykro mi sie wypowiadac na Ten temat alé Prawda jest Ze w plocku ogolnie Nic nie Zrobili Stan sie bardzo pogorszyl bo po' 3 tygodniach rak juz mia 7.5 cm a wczesniej 4cm.powiem tylko tyle wspolczuje te pani bo dziecko potrzebowalo pomocy a ci lekarze Jak zwykle Nic nie zrobili. Pozdrawiam pania i prosze sie trzymac mocno. .moj brat jest juz po' 3 chemioterapi dobrze sie czuje i badzmy dobrej nadzieJi Ze bedzie dobrze ..a jeszcze Cos po' wszystkich badaniach we wloszech dowiedzielismy sie Ze chloniak To rak krwi a w polsce nikt tego nie powiedzial i w dodatku chcieli wyciac w plocku caly zoladek. Za duzo pisania bo mam zlosc na wszystkich lekarzy alé staramy sie Jak mozemy oby bylo dobrze. .pozdrawiam

Finał. Jaki finał. Nikt z nimi nie wygrał!!!! Prokuratura? Obstaje za lekarzami!!! Wiem coś na ten temat... bo przez "nich" , przez ich nieudolność zmarła bliska mi, młoda dziewczyna. Robią wszystko zeby siebie oczyścić. Dlaczego lekarz, który jest lepszy i chce mu się pracować to ucieka z Płocka???? Współczuję bardzo rodzinie....

Powini Magdę wzios na odzial dziecięcy nie rozumiem dlaczego czekała kilka godzin w moim przypadku czekałam na przyjęcie do szpitala około 30 minut bez żadnego skierowania .wyrazy współczucia dla rodzinny

Na okulistyce zebrało się konsylium w sprawie znamienia na policzku u syna. Po długich debatach usłyszałam Pani ordynator, że syn wbił sobie pióro i zrobił tatuaż......wiedziałam,że to jest niemożliwe. Pojechałam do Warszawy, okazało się, że to zmiana barwnikowa, która natychmiast została wycięta i dana do badania. Ręce opadają na poziom wykształcenia lekarzy na okulistyce. Omijać daleko proponuję.

Na okulistyce jest Pan Ordynator

Ważna jest zła diagnoza.

A co to za roznica,lepiej w prosektorium traktuja

Umieralnia !!!! Paproki , a personel to katy !!!

Ja też mam przykre doświadczenie z tym szpitalem. Kilka lat temu znalazłam się na ortopedii, to panie pielęgniarki w godzinach późno wieczornych biegały z poduszkami na głowach po korytarzu. Są bardzo niemiłe. A pan leaka ortopeda nastawiał mi nogę złamaną z przemieszczeniem w kostce bez znieczulenia.

To nie tylko Płocki szpital działa opieszale, a ratownicy medyczni z wielka laska udzielaja tzw pomocy. W Sierpeckim dzieje się o wiele gorzej, ordynator to nikt inny jak rakarz.

Nieprawda.Byłam operowana w Sierpcu teraz jest tam lepiej niż w Płocku.

Nie prawda ordynator to wspaniały człowiek ma podejście do chorego

Akurat w Sierpcu ordynator na chirurgii, to jedyny lekarz który ma empatię. Wspaniały człowiek , ludzki.

Miałam operację w Sierpcu, wspaniali ludzie- czułam się jakbym była w prywatnej klinice.

Ordynator ,lekarze i pielęgniarki w Sierpcu to tiacho ludzie o wspaniałych umiejętnościach ,bardzo serdeczni dla pacjenta ,miałam tam operacje ,czułam się tak jak bym była w prywatnej klinice ,nigdzie indziej nie widziałam tak profesjonalnego podejścia do pacjenta ,pozrawiam cały personel chirurgii w Sierpcu

ja mialam peknieta stope w trzech miejscach i w sierpeckim szpitalu powiedzieli ze to zwykle skrecenie

Zgadzam się z Panią bo miałam do czynienia z tym lekarzem to wspaniały człowiek

To jest śmieszne co tam się wyrabia.. Po przeczytaniu tego artykułu aż mnie rozsadza,że tak można postąpić z dzieckiem , przed którym była przyszłość.Jest to smutne i żałosne ,że tam pracują tacy idioci. To jest **** dramat jakiś. Powinni wypierdolić ten szpital w kosmos z tymi cepami co tam pracują.

Sprawa należy nagłośnić w mediach. Najlepiej do programu UWAGA. Może ktoś wyciągnie odpowiednie konsekwencje i w przyszłości będą reagować szybciej...

Redaktor tym artykułem pokazuje brak jakiegokolwiek warsztatu dziennikarskiego. Zero profesjonalizmu, zero

Omg czepiacie sie teraz jakiego redaktora a nie sedna sprawy

Wszystko to jest prawda niestety, to najgorszy szpital chyba na całym Mazowszu. Lekarze leczą , żeby nie wyleczyć, odsyłają pacjentów do swoich prywatnych gabinetów, może 3 , 4 lekarzy z powołania na cały szpital, przykre ale prawdziwe

Zgadzam się z przedmówczynią co do odsyłania pacjentów do prywatnych gabinetów, miałam teraz przyjemność leżeć w tym jakże ''wspaniałym'' szpitalu a że nie chodziłam do żadnego z lekarzy prywatnie byłam dosłownie pacjentem niczyim. Nikt się mną nie interesował ani przed operacją ani po operacji poprostu sobie leżałam.Jest od razu widać jaki zaopiekowany jest pacjent prywatny a jaki jest pacjent ,który przychodzi np.z ostrego dyżuru.I oni składają przysięgę Hipokratesa??? Żenada(.......)

Czy redaktorzy portalu nie czytają swoich tekstów? Wstyd za te literówki i błędy!

To nie jest sprawdzian z gramatyki ,,człowieku,,

bo to w sumie najważniejsze,żeby było ładnie napisane ,że dziewczynka zmarła -porąbek nie polonista czepialski buc!

Chyba literówki i błędy w tym artykule są najmniej istotne a to co sie wyprawia w tym szpitalu POLONISTO

Polonistka a nie wie,gdzie przecinek postawić?

Sprawa jest ważna, nikt nie umniejsza tragedii, jaka spotkała rodzinę dziewczyny. Jeśli tekst trafia do ludzi to chyba warto wymagać,aby był poprawny,prawda? Potem w szkołach sami dyslektycy...

Mojemu chlopakowi ktory jak sie okazalo zerwal sciegna w nodze chcieli w gips wlozyc noge

tam to jest rzeźnia a nie szpital mojego maże wypuszczono w sobotę ze szpitala z potężnym zapaleniem płuc a w poniedziałek był już na oddziale nie wykluczając gruźlicy nikt nie zainteresował się umarłby na poczekalni!!!!!! poprosiłam o termometr bo widziałam że już zaczyna majaczyć ale tam nie maja termometrów emoji a pan DYREKTOR SORU powiedział że powinnam skakać z radości do góry bo mąż nie ma RAKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mąż poprosił o wodę na sorze to dostał odpowiedz ze woda jest na kawę i na Herbatę wiec pił kranówe . Sor na WINIARACH to szambo!!!!!!!!!!!!

Leżałam w tym szpitalu kilka miesięcy temu lekarze zrobili mi badania okazało się że mam dwukrotnie zawyżony hormon Prolaktyny a oni uznali że nic mi nie jest tylko potrzeby jest mi psycholog a do tego obniżyli mi tak ciśnienie że zemdlałam pielęgniarce w gabinecie zabiegowym . A kolejny przypadek jaki mnie spotkał w tym samym szpitalu to zła diagnoza co do mojej choroby najpierw uznali że mam nerwice i odesłali do domu a tydzień później karetka sparaliżowaną zabrała mnie z powrotem do szpitala i okazało się że mam uszkodzony układ nerwowy przez paciorkowce po przebytej anginie ropnej . Oni tam ludzi wykańczają a nie leczą !!!!!!!!!!!!!!

Ja czekałam z silnym bólem nerki (kolka nerkowa) 6 godzin i też się nikt mną nie interesował a nie mogłam wysiedzieć z bólu na tych krzesłach. Dopiero gdy moja mama poszła i powiedziała co się ze mną dzieje, zainteresowali się i zabrali mnie na SOR.

Po przybyciu na SOR z kolką nawet nikt nie chciał słuchać mojej żony bo ja nie byłem w stanie sam opowiedzieć, co mi jest i wysłali mnie do pogotowia. To wszystko działo się około 1.30 w nocy

Ten szpital to masakra..a kto ich broni jest chory!bo oni nie są tam by być skoro są lekarzami to z powołaniem powinni wykonywać swoją pracę a nie z wielką laską!miałam z nimi styczność 6 lat temu..nie dosyć że nie zabrali mojego 3 letniego synka z wypadku samochodowego nawet go nie badając..mąż na własną rękę go zawiózł zrobił awanturę dopiero przyjęto go na oddział dziecko w szpitalu spedzilo 9 dni..nie wspomnę o sobie karetka przyjechała po godzinie od zgłoszenia ..chcieli mi uciąć nogę dzięki interwencji mojej mamy która na to nie pozwoliła mam całą i zdrową nogę..na szczęście przewieziono mnie z tamtad do Konstantin Jeziorna..i pomimo 14 operacji i długiego pobytu w szpitalu żyje mam dzieci i jestem szczęśliwa a gdybym tam została nie wiem co by było...więc niech co niektórzy nie gadają głupot że ze szpitalem i służba jest wszystko ok..na okolice słyszy się co tam się dzieje!!tylko zgodzę się z tym że jak ktoś nagłośni sprawę wtedy odpowiednie służby się interesują..

Jak dla mnie to zaniedbanie ze strony rodziców. Jak córka się źle czuła od 6 rano to trzeba było zamówić taksówkę i do rodzinnego jak by dał skierowanie do szpital to podejrzewam że by krócej czekała. Pogotowie ?? Może wszyscy zacznijmy traktować je jak taksówki na pewno to usprawni działanie szpitala. To chyba oczywiste że najpierw jadą na nagłych przypadków. Artykuł jest przerysowany i nierzetelny. Oddział dziecięcy mieści się z tego co pamiętam na parterze jak i SOR a jeśli mowa była o chirurgii dziecięcej to są windy na 7 piętro z nią raczej pod pachą nie szła. Współczuje tragedii ale lekarze to nie wróżki i jak nie widać jest poważnych symptomów to nie przewidzą tak drastycznych skutków. Szpital to takie miejsce w którym umierają i rodzą się ludzie. A jak ktoś wie jak to zmienić i usprawnić działanie szpitala żeby wszyscy byli szczęśliwi to do dzieła.

Niestety oddzial dzieciecy nie miesci sie na parterze tylko w nowym skrzydle a SOR w prawym rogu przychodni przyszpitalnej a to jest po przeciwnej stronie budynku,na osobe chora to sa tysiace metrow...!!! ,oby nie spotkalo to Pani/Pana,chociaz szczerze tak nie mysle....moze czas tam spedzic czas od strony pacjeta a takiego optymistycznego myslenia pewnie zabraknie

Ile dostales zeby takie bajeczki opowiadac ,nie kazdego stac na taksówke ! Lekarze w tym szpitalu nie znaja sie na rzeczy po badaniach juz powinni stwierdzic ze cos jest nie tak a od laski przysylac karetke to pozdrawiam.

Radziłabym odświeżyć pamięć, bo oddział dziecinny nie znajduj się na pewno na parterze .

tam w ogóle nie ma oddziału dziecinnego,tylko dziecięcy jest.

a jednak , w nowej czesci na piwrwszym pietrze

Na drugim jak coś haha

Co nie zmienia faktu ze dzieja sie tam bardzo dziwne rzeczy

Chyba czas najwyższy zeby ktos sie przyjzal temu co tam sie do cholery dzieje. W poczekali predzej umrzesz niz sie dostaniesz. Przywioza pijakow smierdzacych i poobijanych i sie nimi zajmuja a ty sobie czekaj dalej... personel w okienku przy wjezdzie karetek ,,,- pan w okularach robi ci wielka laske ze papier wypisze a lekarze ktorzy sa na izbie sa moim zdaniem niekompetentni!!! Ludzie trzeba zrobic cos napisac gdzies jakies podpisy zebrać zeby ktos przyjechal i zobaczyl co sie tam wyprawia!

Moja mama pojechala ze zlamana reka bedac w szpitalu o 8 wyszla ze szpitala o 20 idziesz do lekarza od lekarza na przeswietlenie i od nowa czekanie w tej samej kolejce

Święta prawda.Taki pijak ma komplet badań od ręki zrobiony,a chory człowiek musi 3godz.poczekać w kolejce.To patologia a nie służba zdrowia.

Żeby tylko 3 godziny.. paranoja pijak ma wiecej praw i lepiej sie nim zajna niz pacjetnem ktoremu cos fatycznie dolega a nie chla i wywraca sie na mordę

Rok temu moja coreczka 7 lat miala,wypadek . samochod ja potracil . zawiozlam mala na sor tam wpadl lekarz i powiedzial ze wszystko z nia ok i do domu dal wypis . Wychodzac ze szpitala chciala do ubikacji tam w placz mama mnie boli nie moge ustac okazalo sie ze corka ma zlamana noge z przesunieciem. My na gore na chirurgie dzieciecia a tam ten lekarz z morda na mnie ze sobie wymyslilam nic jej nie jest dopiero po wymianie slow kazal zrobic przeswietlenie nogi i co sie okazalo ze mialam racje a idiota nawet sie nie przyznal do bledu .Boje sie tego szpitala jak ognia teraz,jak mam jechac to jedynie na Kosciuszki emoji

Będąc przejazdem przez Płock miałam nieprzyjemność wylądować na winiarach. Około godziny 2 w nocy zgłosiłam się z ciężkimi dusznościami a jestem w 5 miesiącu ciąży. Odmówiono mi pomocy ze względu tego iż nie posiadają mojej karty ciąży, ani ginekologicznej, wypraszając ze szpitala. Już nie wspomnę o Paniusi w rejestracji która leżała na kanapie odpowiadając na pytania. Arogancja poziom HARD. Pomoc znalazłam u znajomego lekarza którego obudziliśmy w nocy. Szpital wychodzi z założenia że mam zdechnąć, bo nie posiadają mojej karty. Ultra słabo mam nadzieję że ktoś sie za to weźmie u nas w Łodzi taka sytuacja jest nie dopuszczalna ale fakt mamy do wyboru kilka szpitali.

Paranoja przeciez to moglo zagrozic twojemu dziecku -, powinnas z marszu zostac przyjeta a książeczke w **** powinni sobie wsadzic

Ktos wreszcie powinien sie za to zabrac. Lezalam tam dwa lata temu bylam w ciąży ale niestety poronilam. Trafilam w nocy do szpitala i akurat na szczescie nikogo nie bylo w kolejce. Pan na dole w okienku niezbyt uprzejmy kazal isc mi na gore na oddzial ginekologiczny. Ja krwawiaca zwijajaca sie z bolu dotarlam na oddzial po czym pani tez dodam strasznie mila blondynka w okularach kazala isc mi na dol znowu do suuuuuper pana bo karty nie mam zalozonej. Nikt nie przejmowal sie niczego nie poscieszal a mozr dziecko by zylo, a moze za pozno dotarlam do szpitala , ale juz to nie wazne bo nie wiadomo jak to bylo. Na oddziale tylko badanie usg i nie moglam doprosic sie o tabletki przeciwbólowe bo zwijalam sie z bolu. PARANOJA TO JEST STRASZNE CO TAM SIE DZIEJE

Bylam z synem na pediatrii w tym momencie kiedy ta dziewczynka przyszla na oddzial, zwijala sie z bólu nikt sie nie zainteresowal, pow ze jest jest slabo zemdlala wpadlam bo pokoju przyjec i zawiadomilam ze dziewczynka zaslabla, miala az sine usta , matka dziewczynki plakala ze od rana nikt sie nie zajal dzieckiem. Bardzo wspolczuje rodzinie bo to wstrzasajace widziec dziecko zwijajace sie z bolu a potem czytac o tragedii.

Jesli Pani była w tym czasie w szpitalu to bardzo proszę o kontakt. Moze nam Pani bardzo pomóc. E mail: aneta2819@wp.pl

Nie stoje za lekarzami ale ludzie czy lekarz to cudotworca,wrozka? ze widzi pacjenta i wie co mu dolega? To nie ludzie tylko chory system ktory ktoz wymyslil,caly nfz ,co do milej obslugi- czy kazdy jest super mily w swojej pracy?! Czeoiaxie sie niemilych pan z soru,a czy pomyslal ktoz ze ona zarabia najnizsza krajawa,nie jak lekarz i pielegniarka ktora moze dorobic sobie dodatkowo na lewo,a swoja droga to my pacjenci i rodziny przyzwyczajamy ich do lapowek,wiec zanim kogos osadzimy dobrze uderzmy sie w piers,pomyslmy!

Chory system pozwala lekarzowi na swoim dyzurze orzespac cala noc,tak???a pielegniarce grac w gierki z glosnikiem??? W ostatnich latach mialam tyle do czynienia z tym szpitalem....zeby nie tacy łapówkowicze to i system bylby lepszy,bo najwiecej musza miec ci na gorze,a czy oni maja wiekszy zoladek,Nie tylko Wieksze Wymagania i oczywiscie nie starcza im na chleb do wyplaty,a jak stoi przy kasie w sklepie to czeka niecierpliwie na ten 1 grosz zeby mu wydac,a czy jak milej i szybciej obsluze takiego doktorka to czy zostawi mi łapówke,NIE,BO TO PRZECIEZ NALEZY DO OBOWIAZKOW KASJERKI

kilka lat temu miałam tę nieprzyjemność trafić do tego szpitala-przywiozła mnie karetka a "przemiła" pani doktor stwierdziła że skoro taka młoda kobieta z powodu lekkiego bólu brzucha wzywa sobie karetkę to powinna za nią zapłacić... Po badaniach okazało się ze mam ostre zapalenie wyrostka robaczkowego i wówczas ta "urocza" kobieta mijała mnie jak tylko mogła bo mój mąż bardzo "delikatnie" wytłumaczył jej jaki jest stan mojego zdrowia i niech nastepnym razem takie uwagi zachowa dla siebie -wiec jak widać nie tylko panie z soru ale i lekarze (niektórzy oczywiście) zachowują się jakby za karę musieli tam być!!!!

jednym słowem lekarzom powinien byc postawiony jakis zarzut i wrescie nauczyc konowałów pracy bo jednak składali jakos przysięgę

No jestem bardzo oburzona Pani wypowiedzią . Nie należy zasłaniać się małymi zarobkami bo to żenada. Jaką pracę sobie każdy wybiera taką powinien wykonywać godnie. A co do zarobków, to jestem bardzo ciekawa czy robiąc zakupy w supermarkecie ( zarobki najniższa średnia krajowa) taka Pani pielęgniarka byłaby zadowolona, gdyby Pani z kasy źle się zachowała. (i tu nie ma zagrożenia życia). Więc drogie Panie ze służby zdrowia brać się do roboty a nie ciągle narzekacie.

Straszne i tragiczne skutki zabiedbania często wynikają z przemęczenia pracowników czy dyrektor szpitala jest ślepy może sprawdzić ile godzin pracują jego pracownicy .Oczywiście nic nie tłumaczy takiego zachowania personelu a napewno wymówki że zarobki niskie to żenada

Ty kolego to chyba z kosmosu jesteś lekarz i te nie mile pielęgniarki które robią łaskę że pracują,niech odejdą jak tak źle przyjdą inne a jeżeli uważasz że tak mało zarabiają to jesteś w wielkim błędzie bo pani pielęgniarka odbiera 2400 -2800 średnia a kobitka praca akord gdzie zapierdalac trzeba dostanie 1600 pln

Nie porównujemy pracy pielęgniarki i odpowiedzialności a pracy na akord gdzies przy maszynie, zupełnie inna odpowiedzialność, nie należy brać wszystkich do jednego kotła bo są tez osoby Zamilowane w swojej pracy

prosze czytac ze zrozumieniem! Swoja droga kto komu zabroni byc lekarzem czy pigula?! A panie w okienkach to sekretarki nie pielegniarki,co rowniez odprowadzaja swoje podatki jak kazdy polak i zarabia mniej niz w kasie w biedronce! Ludzie wrzucaja im przez caly dzien i kazdy mysli ze mile beda,ale swoja droga zal dziewczynki i tego co se stalo,to chore co nfz nam oferuje,banda debili co do koryta sie dorwala ,nikt nie powinien "sprawowac" czyms o czym nie ma pojecia!!

Wyrazy współczucia dla rodziny a w szczególności dla mamy która musiała patrzeć na to jak jej córka cierpi

masakra za tem szpital sie ktoś powinien wziaść . to jest horror

Po zatruciu siarkowodorem siedzialem od 8.30 do 13 i nikt sie bardzo mna nie zainteresowal. Szczescie ze byla to moeszanina gazu zasiarczonego. Jak widze nie mylilem sie ze winiary maja 2 oddzialy jedynie. Rejestrację i Kostnicę

Ja też byłam z mamą. Czekaliśmy od 18 do 23 i po mojej prośbie,żeby chociaż wyniki zrobić , jakoś przekonałam lekarza i została na noc na SOR-ze .M0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000ieli 000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000przywieźć mamę karetką,a wydzwaniali ,żeby przy jechać.Są lekarze,którzy przychodzą do pracy chyba za karę,bo tak nieprzyjemni,że z kijem nie dochodź.

idz sie lecz ha ha

gratuluję spitalowi tak dobrych opinii

Moja teściowa z UDAREM, przywieziona karetką czekała na lekarza i tomografię od godz. 9.00 do godz. 17.00 !!!! potem 7 lat leżała sparaliżowana

Wyrazy współczucia.Mnie z guzem mózgu od godziny 17tej trzymali na izbie przyjęć a na odział trafiłem o 23;00

Z tego co wiem to nie po to prokuratura wszczela postepowanie, prokurature zawiadomil szpital, podobno dziewczyna miała obrażenia po pobiciu.

Szpital ma obowiązek zawiadomić prokuraturę bez względu na to czy miała jak się pan/pani ślady po rzekomym pobicia a prokuratura ma obowiązek wszcząć śledztwo

Co na te wszystkie uwagi i komentarze Okręgowa Izba Lekarska? Portal powinien o to spytać.

Też byłam tam z dwuletnim synkiem, bardzo źle wspominam ten szpital, masakra

MASAKRA Bardzo współczuję rodzinie,rodzicom..nie jestem w stanie nawet wyobrazić sobie cierpienia mamy...Sama mam przewlekle chore dziecko.Od 11 lat leczę go w uniwersyteckim szpitalu e stolicy i jestem bardzo zadowolona PŁOCK omijam szerokim łukiem-mam zaufanego pediatrę i stomatologa i na tym kończy się moja przygoda medyczna z Płockiem.Kiedy urodziłam syna i okazało się ,że jest poważnie chory PŁOCKI LEKARZ powiedział mi,abym nie leczyła u nas syna.Zaufałam i posłuchałam,nie żałuję. MAM NADZIEJĘ,ŻE WINNI PONIOSĄ KARĘ

Wyrazy współczucia ,wielka tragedia .I tak to jest z nasza słuzba zdrowia ., tylko Hitler zaprowadził by dyscyplinę i ład ....

Dopiero gdy dochodzi do tragedii wtedy zaczyna sie cos krecic,dziac!...ale mimo wszystko nie ma winnego,wszyscy umywaja rece i maja w **** to ze ktos stracil bliska osobe iz ta tragedia nie dotknela tych zwyrodnialcow.SZOK!SOR-Szpitalny Oddzial Ratunkowy powinno byc SOU-Szpitalny Oddzial Usmiercajacy.

Mało jest w dzisiejszych czasach lekarzy i pielęgniarek z powołaniem, którzy do pacjenta podchodzą z miłością i dobrym sercem. Takich lekarzy i pielęgniarki może można policzyć na dwóch rękach.

Z CZYM?!?!

Też wiele razy miałam do czynienia ze siedzibą w tym szpitali. W marcu tego roku kiedy przyjechalam ze swoją córką która nie mogła oddychać I czuła straszny ból w klatce piersiowej każdy mnie zbywal. Ale po krzykach I mojej interwencji udało się by zajęli się córką. Współczuję rodzinie

Szpital tragedia szczury latają gdy czekalam na syna po operacji zero pomocy samemu wniesc dziecko i wnosić po operacji z torbami nikt nie po informowal mnie nawet czy operacja sie udala żenada zwierzeta maja lepsza opieke niż my za ktora sie płaci co miesiąc

My byliśmy z rocznym dzieckiem, wielka łaska żeby zbadać i czekanie od godziny 5 do 11.

Ja ostatnio leżałam na jednym z oddziałów, pogotowie z pracy mnie zabrało, zwijałam się z bólu, gdyby nie moja znajoma, która ma koleżankę doktór to by nikt się mną nie zajął. Leczenie mi włączyli dopiero na 5 dzień, na operację czekałam dwa tygodnie. Porażka a do tego najpierw zajmują się osobami które płacą lekarzom i do nich chodzą prywatnie. Reszta niech umiera. To racja jest, Winiary to nie szpital to umieralnia. Lekarze, pielęgniarki tylko chcą podwyżek i nawet jak ją dostaną to nie pomogą i jeszcze ze złością podejdą do pacjenta. Oni wykonują zawód nie z powołania a tylko dla kasy i biznesu.

Z tego Co mi wiadomo podobno dyrektor nie odpowiada za zachowanie personelu medycznego,tak mi odpowiedziano-Paranoja,lekarze nie mają czAsu na tłumaczenia co się dzieje z pacjentem A tym bardziej na pomoc pacjentowi to jest jakaś katastrofa .ja tylko mam nadzieję że Karma wróci do tych osób I one na własnej skórze odczują skutki takiego postepowania

Zgadzam się z negatywnymi opiniami na temat tego szpitala,

Proponuję wprowadzić do Szpitala na każdy oddział Tajemniczego Klienta. Z wystawieniem opinii do NFZ i dyrektora!!!! To co tam sie dzieję , to porażka.

Winiary to nie jedyny szpital ktory zle sie zajmuje pacjetami,jednak moja rodzine tez spotkala tragedia,lekarze i pielegniarki albo maja w.....e na chorych albo nie sa kompetentni,a szkoły konczyli za pieniadze.Moj wnuczek miał się urodzic zdrowy ,ale tak owszem sie urodził ale zmarl po 3 godzinach,i nikt juz 3 rok nie bierze odpowiedzialnosci za ta tragedie.Ewidentnie personel ponosi wine tylko nikt nie chce sie przyznac,nawet media nie chca naswietlic sprawy ludziom i przestrzec ,zeby zwracac uwage i interweniowac w pore,,Bo nawet 500 + nie pomoze,jak szpitale tak beda usmiercac dzieci i ludzi....Ludzie boja sis mowic,salowe widza na co dzien co sie dzieje ,ale boja sie mowic,bo straca prace.. Gdzie te kontrole????Dopiero jak stanie sie tragedia ,to raptem znajduja sie osoby zainteresowane,a zaraz i tak to przycichnie i tak do nastepnej tragicznej smierci....

Szpital na Winiarach to paranoja. W styczniu lezalam z zagrozona ciąża w 27 tc a lezalam ze starszą Panią chora na płuca. Poza tym do dziś słyszę te krzyki pielęgniarek wykrzykujqcych nazwisko o 5 rano na cały korytarz....na szczęście rodziłam na Kościuszki . Niebo a piekło tak bym to porównała. Tylko szkoda że dopiero jak młodziutka dziewczyna umiera ktoś się za to bierze.

Ja z mamą 6 godzin czekałam po czym lekarze stwierdzili, że nic jej nie jest i ma jechać do domu. Nie odpuściłyśmy, pojechałyśmy na Kościuszki. Tam była leczona ponad 3 tygodnie.

Też ostatnio byłam z dzieckiem na winiarach jestem załamana podejściem młodej doktor. Czułam się niechciana z dzieckiem

Leżałam w tym szpitalu pielęgniarki robiły łaskę że przyszły gdy były wzywane gdy poprosiłam o proszki przeciwbólowe powiedziały że dopiero dostane po obchodzie a obchodzi dopiero miał być za dwie godziny w momencie kiedy poszlam do pielęgniarki bo nie mogłam już wytrzymać z bólu i zaczęłam tracić przytodność szybko lekarz był wezwany i już nie kazali mi do obchodu czekać osoby które leżały ze mną w pokoju mnie wachlowaly i bardziej przejęły się moim losem niż panie pielęgniarki!!!!! Oni budzą się wtedy gdy jesteś już na skraju wyczerpania!!!bo boją się żeby nie byli oskarżeni a gdy jest czas na pomoc oni sprawdzają naszą wytrzymałość!!!!!

Ja kilka lat temu też tam ledwie co uciekam śmierci spod kosy gdyż lekarz czekał na łapówkę, dopiero po odliczeniu sporej dawki pieniędzy szybko operacja, która ocalala mi życie. A tak to czekanie... chyba na cud

Ten szpital to dno lekarze to rakarze, miałam do żywienia kilka razy z lekarzami i ratownika i z karetki i dobrego zdania o nich niemam. ŁASKĘ robią że przyjadą i zbadaja chorego człowieka,. Porażka.

Dajcie im podwyzke jeszcze

W tym szpitalu zajmują się pierdołami a pacjentów mają w nosie!!!! Łaskę robią ze wszystkim!!!

Fakt , pacjent tam jest dla nich kimś kto tylko zawraca głowę, a na uwagę reagują niezbyt grzecznie. Tłumaczenie tylko jedno , jest nas za mało. Ale administracji chyba jednak tam za dużo. Najpierw trzeba iść do okienka gdzie niezbyt umprzejma pani poinformuje , że trzeba iść do tzw "segregacji chorych" , tam też niezbyt​ uprzejmy ratownik popyta i każe iść na poczekalnie , gdzie często jest kilkadziesiąt osób. Po odczekaniu godzin wielu i zbadaniu wstępnym trzeba,eba iść na prześwietlenie gdzie znów kolejka do okienka aby kolejną pani skierowała do gabinetu. Tu znów kolejka . Po badaniu znów do poczekalni na kolejne godziny. Po praktycznie całym dniu , niezbyt uprzejma pani lub pan dochtor skieruje na salę przy izbie przyjęć gdzie znów czekać trzeba kilka godzin aż pojawi się kolejny dochtór , tutaj choć dobrze że leży sie na łóżku. Na dochtora trzeba czekać bo musi zejść z oddziału lub odpoczywa a przeszkadzać nie wolno. A człowiek leży, nie wie co się dzieje i cierpi z bólu. Taki jest ten tzw szpital

do "JA" miałeś/łaś kiedykolwiek styczność z hospitalizacją? Pani w recepcji robi wielką łaskę że przyjmie zgłoszenie. Pseudo Lekarki mają czas na pogaduchy, śmiechy itp. wtedy kiedy pacjenci czekają na pomoc bo przecież nikt bez "powodu" tam nie czeka po 5 godzin. Drzwi w gabinetach są liche także na korytarzu wszystko słychać.

To umieralnia a nie szpital.. Poza tym z tego co pamiętam, jak kilka lat temu miałam to nieszczęście czekać na izbie przyjęć, ci z karetek byli "obslugiwani" poza kolejka, widocznie dobra zmiana działa

Zawsze Ci z karetki są przed już czekającymi!

Wcale nie..Karetka przywiozła córkę i wjechali do gabinetu chirurgii urazowej.Lekarz kazał im zostawić córkę na korytarzu,bo pierwszeństwo mają pacjenci z numerkami.Dziewczyna siedziała na podłodze jak do niej dotarłam.Wymiotowała.Sanitariuszy już nie było.Okazalo się,że ma wstrząs mózgu.Leżała ponad tydzień na oddziale neurologicznym.

Szpital? Raczej mordownia.

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->